Główna | Historia | Pałac | Kościoły | Linki
W pobliżu Rzeszowa, na północny wschód, rozsiadła się przed wieki wioszczyna, która mu wtedy koleżanką była.
Dziś jakaż pomiędzy niemi różnica! Rzeszów poszedł w górę, przybrał wielkopańską postać, stał się powiatu stolicą
wioszczyna zaś nasza pozostała taką, jaką była od zarania swojego. Zdaje się, że strzechy te same pokrywają dziś
jeszcze te same chaty wieśniacze. Zdaje się, że i żóraw ten sam czerpie jeszcze ze studni dla spragnionych wodę, że
i wierzby te same , te same rozłożyste jawory, akacye kolczaste, wśród skwaru słonecznego bawiącej się dziatwie
błogiego użyczają schronienia. Wszystko tu jak ongi. Komu jednak lepiej dziś, czy wiosce tej, czy onej stolicy?
Kolebką naszej wioski była pierwsza połowa XIV wieku.Jakże to dawno! Mchem wiekowym pokryta może śmiało szczycić
się prastarą progniturą swoją.
Jakież jednak jej miano, jakie w gronie towarzyszek stanowisko jej? Na miano nie silono się wcale. I mnogie i
rozległełąki, które się tu przed wieki pomiędzy stare lasy dębowe wdzierały głęboko, przyniosły jej pożądane miano.
Nazwano ją Łąka, a pisano Łanka. Towarzyszki jej to córy jej, a ona ich matką. Z niziny swej poważnem
zawsze spoglądała okiem, jak plemię jej rozradzało się powoli tu, jak powstawały po sobie: Łukawiec, Palikówka, Strażów,
Czarna, Jasionka, Zaczernie, Stobierna, Trzebownisko i Terliczka potem.
Od kogóż jednak wywodzi ród swój? Ród jej królewski. Podanie miejscowe przypisuje bowiem założenie Łąki Kazimierzowi
W., który od r. 1333 do 1370 królował w naszej Ojczyźnie. Według tego podania miał tu król ten bogatą stadninę, co
sobie po szerokich łąkach tutejszych hasała swobodnie. Kilka więc stajen dla koni i domów kilka dla ludzi, to nasza
Łąka pierwotna. Była to wtedy własność królewska.
A przedtem ten szmat ziemi czyjąż był własnością? Stare dzieje, stare jak Halicz, stolica Rusi Czerwonej, stare
jak Ruś cała. Bo i skrawek ten, na którem się nasza rozłożyła wioska, kiedyś, kiedyś do Rusi należał. Stanowił on
pogranicze samo między Rusią a Małopolską. Ale o tych czasach dawnych, kiedy ziemia ta była cząstką Rusi, nic tu
nie zostało, ani legenda ani piosenka jaka. Nic dziwnego, wtedy było tu pusto, bezludnie. Wtedy szumiały tu jeno dęby
odwieczne, z któremi bratał się uroczy szmer dość spokojnego Wisłoka. Gdyby to one mówić umiały, nie małoby gawędziły
nam o dawnych ruskich rycerzach, o ich wyprawach w te strony. A są tu dęby rozrzucone po polach, co tamte jeszcze
pamiętają czasy. Stare to dzieje, po nich ani echa już.
W r.1340 dopiero, kiedy to Kazimierz W. podbił Ruś Czerwoną, i myśmy też do Polski przypadli. Przedtem należeliśmy
do Rusi. Jest i dowód na to. W akcie Pawła księcia Sanguszki i żony jego, wystawionym dla prebendy tutejszej w r. 1722
w Lublinie, czytamy: Quia ipsi, et quidem maritus solus per se, consors vero cum ejusdem mariti sui authoritate uti
tutoris conjugalic, bona sua, propria et heareditaria, videlicet medium laneum agri in bonis villae Łąka, in
pallatinatu Russiae terra vero Premisliensi situm et jacentem...
Tak więc w wieku XVIII jeszcze zaliczano Łąkę do ziemi przemskiej a województwa ruskiego, jako dawną część Rusi
Czerwonej. Tak było aż do końca Rzeczypospolitej. Łąka należała zawsze pod ruskich wojewodów a starostów przemyskich,
bo tam jej przynależność pierwotna.
Z rąk książąt ruskich dostała się do rąk polskich królów i życie swe splotła najściślej z nową swą Ojczyzną.
Kiedy po raz pierwszy ujrzała Łąka świat Boży, Ojczyzna nasz była już i wielką i sławną. I ona do tej wielkiści i
sławy przydawała choć mały listeczek wawrzynu. Bogatą glebą swą przyczyniała Ojczyźnie dostatku, a mnogą uprawą pszenicy
powiększyła wywóz jej za granice kraju. Wsłokiem, na galarach, spławiali mieszkańcy tutejsi owoc pracy swej w daleki
świat. Bo po czasy owe Wisłok był już spławny od Rzeszowa począwszy. Galarów po nim wiele widocznie pływało, skoro cło
opłacane od nich odstępuje w r. 1409 Jan Feliks Rzeszowski na wiano plebanowi naszemu. Et unum obstuculum in Wisłok.
Łożysko z tego Wisłoka, pod nazwą stare Wisłoczysko, istnieje do dzisiaj. I dziś nie jeden galar mógłby się po niem
bezpiecznie przesunąć, bo miejscami mierzy dziś jeszcze, przy najmniejszym stanie wody, cztery metry głębokości. Brzegi
ponad wodą wynoszą tu i ówdzie z górą trzy metry.
Jaki jednak lud zamieszkał w tej okolicy? Za czasów książąt ruskich nie było tu ducha żywego, nie było ni człowieka
ni chaty. Kazimierz W. zaludnił dopiero krainę naszą, sprowadzając z głębi Mazurów osadników tutaj. Na jego rozkaz
garnęły się zdala rodziny całe i pieszo i na wozach skrzypiących, aby się tu na stałe osiedlić. Nęciłą je nie mało w te
strony bogata gleba tutejsza. Wnet też zaroiła się okolica nasza od Bartmańskich, Bojdów, Chmielów, Chodorowskich, Ciuciów,
Czaplińskich, Dudków, Gawłów, Kłęków, Kokoszków, Korczaków, Lechów, Lecnarów, Michnów, Magierskich, Niespiałów, Nowaków,
Ostrowskich, Orzechów, Palczowskich, Potyrałów, Pukałów, Purczków, Rysiów, Sierżęgów, Sowów, Stachyrów, Szuberlów,
Wielgoszów, Wierciochów, Wołosów, Zawadzkich. Takie bowiem nazwiska przychodzą w najstarszych metrykach tutejszych. Wnet
też powstały tu wyż wspomniane wioski, między któremi trzyma Łąka pierwszeństwo. I tak, gdzie były niegdyś tylko bory
i lasy, rozsiadły się liczne osady mazurskie. I tak życiem nowem zawrzało rychło okolica cała. Dzieło to Kazimierza W.
A jakiż był los mieszkańców tutejszych, jakie powodzenie ich po owe czasy? Zrazu działo się im nie tęgo. Z siekierą
w ręce trzeba im było wystawać długo pod gołym niebem i ciąć i korczować rozłożyste dęby, aby tak jaki kawał ziemi
przysposobić sobie pod dom i uprawę roli. Padły dęby odwieczne, a zagony czteroskibne pokazały się na miejscu ich, a na
tych zagonach falowała wspaniale złocista pszenica i żyto srebrzyste. Nie było więc głodu. Był jeszcze i grosz w kieszeni
, bo podatków nie płacono wtedy ani grosza jednego, a pszenica w świat wysyłana nie mały przynosiła dochód.
Ustała królewszczyzna, a Łąka nasza stała się w r. 1354 już własnością prywatną Rzeszowskich. I wtedy też wiodło się
dobrze Mazurom naszym. Za błogosławionych rządów Rzeszowskich wzrastała ludność, mnożył się dostatek. Imię ich czcionkami
niestartemi wyryte u nas.
Później było już inaczej. I częste i groźne napady dzikich hord przeróżnych nie pozwalały już mieszkańcom naszym
używać w spokoju błogich owoców i pracy i mienia. Przy samym schyłku XV wieku przychodzi na nich klęska straszliwa z ręki
Szczepana, wojewody wołoskiego.
W roku 1498 wpada on aż tu z hordami Turków i Tatarów i od Kańczugi począwszy niszczy, pali i rabuje wszystko, aż po
Wisłok. I naszej Łące on nie przepuścił. Rychło, bo w r. 1502, znów się zjawiają Tatarzy i Rzeszów pustoszą. I Łąka oglądała
wtedy złowrogie ich twarze.
W latach 1519 i 1524 znowu Tatarzy plondrują Leżajsk i całą okolicę dokoła, a w r. 1624 wśród oktawy Bożego Ciała
wdzierają się nawet do naszego kościoła i doszczętnie obdzierają go z wszelkich kosztowności. Kościół sam cudem tylko
ocalał. byli tu i Kozacy w r. 1646, kiedy to Rzeszów szturmem zdobywali, a w Zaczerniu zrabowali kościół - i jeszcze potem.
Ileż to w czasie tych napadów poległo mieszkańców tutejszych, a ile ich w jasyr zabrano! Ileż to razy i domy ich i
mienie poszły z płomieniem! Bo tędy główny prowadził gościniec z Rusi Czerwonej do Węgier. Skrawek z tego gościńca jest
do dzisiaj pod nazwą Tłoki. Szlak to tatarski! Drogą tą zdążający Tatarzy, Turcy, Mongoli, Kozacy, zawadzali
zawsze o Łąkę i niszczyli ją. Straszne były to czasy! Do dziś pomiędzy ludem tutejszym krążą jeszcze wieści o napadach
tych hord, co się tyle razy krwawemi łunami zaznaczyły na niebie.
Tyle o czasach dawnych. Właściwa jednak historya Łąki zaczyna się od r. 1409, kiedy to Jan Feliks Rzeszowski kościół
tu funduje. Od tej chwili opowiadanie nasze opiera się na dokumentach, przechowanych w całości w archiwum kościelnym.
Należą do nich akta erekcyjne z r. 1409, 1528, 1587; dalej wizyty pasterskie: ks. Alembka z r. 1638, ks. Andrzeja
Podolskiego z r. 1698, ks. Jana Metlanta z r. 1721 i ks. biskupa Sierakowskiego z r. 1744 i 1754. Nadto inwentarze
kościelne i plebańskie, księgi metrykalne od r. 1684, inne też pomniejsze zapiski z różnych czasów służyły nam jako
źródła do napisania tych Drobnych dziejów Łąki.